Ania, uczennica

USA, 2017/2018

Wizja wymiany przed wymianą jest zupełnie inna niż ta, którą zastajesz będąc na miejscu. Przed wyjazdem, masz wokół siebie rodzinę i przyjaciół, czyli każdego znasz. W kraju wymiany jesteś Ty i cały rok przed tobą.

Pierwsze dni są dziwne, wstajesz i już jako zaspany człowiek mówisz w „nie swoim” języku, ale szybko ta dezorientacja mija, ponieważ zyskujesz tu drugą rodzinę, która staje na głowie, żebyś jak najszybciej się zaaklimatyzował.

W Polsce miałam okazje pełnić rolę tylko młodszej siostry, w chwili przyjazdu do USA, stałam się starszą siostrą dla Arayi z Tajlandii. Obie zyskałyśmy starszą siostrę Megan i starszego brata Marka. Z każdym dniem mam okazję być uczestnikiem nowych dla mnie sytuacji, których prawdopodobnie nigdy nie doświadczyłabym zostając w Polsce.

Jestem w Stanach Zjednoczonych ponad miesiąc, mam wrażenie, że już tyle rzeczy tu zobaczyłam, a to dopiero początek. Nawet jeżeli byłam lekko przerażona, teraz już nie mogę się doczekać następnych dni. Strach przegrał z ciekawością. Nowe obowiązki, nowi znajomi i najważniejsze druga rodzina dają tak dużo pozytywnej energii, że w tym momencie nie wiem jak mogłam się wahać wysyłając pierwszy formularz do YFU Polska.