Aleksandra, uczennica

Niemcy, 2017/2018

Przed przyjazdem do Niemiec nie mogłam dopuścić do siebie myśli, że przez najbliższe 10 miesięcy będę mieszkała na wsi. Na wsi, gdzie jest mniej niż 500 mieszkańców, a na około są stodoły i pola. Aczkolwiek bardzo szybko przekonałam się, że życie tutaj jest równie przyjemne jak w mieście. Mimo, że wiele rzeczy znajduje się daleko, jest dużo zalet mieszkania tutaj. Wszyscy się znają, jest bardzo dużo lokalnych wydarzeń, a w centrum wioski znajduje się budynek dla młodych osób, w którym jest telewizor, konsola, piłkarzyki i prawie codziennie można tam kogoś spotkać. Brałam udział m.in. w festiwalu muzycznym, jarmarku, treningu strażaków, jak i ślubie. Jest to dla mnie niezwykle przyjemne, że mogę brać czynny udział w życiu miasta, dlatego uczęszczam również na spotkania różnych grup organizowanych tutaj.

Z rodziną szybko znaleźliśmy wspólny język i jestem szczęśliwa, że mam piątkę rodzeństwa, mimo że na początku miałam wobec tego obawy. Sama jestem jedynaczką i jest to dla mnie nowe doświadczenie. Jednak zawsze ktoś jest w domu i można z kimś porozmawiać, albo po prostu posiedzieć razem.

Do szkoły dojeżdżam 45 minut autobusem, co na początku mnie przeraziło, ale spotykam w nim osoby ze szkoły i czas szybko mija. Moja szkoła jest związana z YFU i osoby z mojej klasy bardzo ciepło mnie przyjęły. Na początku miałam problemy z językiem i zaaklimatyzowaniem się, aczkolwiek nauczyciele i uczniowie pomagali mi jak tylko mogli, abym czuła się tutaj dobrze i w miarę możliwości rozumiała ich. W regionie, w którym mieszkam jest bardzo silny dialekt i często po prostu jest ich ciężko zrozumieć. Uczniowie ze szkoły, są bardzo tolerancyjni, dlatego, że jest tutaj bardzo dużo osób z innych krajów.

Przed wymianą dużo osób pytało mi się, dlaczego Niemcy, przecież to blisko i w ogóle bez sensu, po co marnować sobie rok życia? Uważam, że przyjeżdżając na wymianę do Niemiec nie marnuję życia, ale je wzbogacam o znajomość języka, nowe doświadczenia i możliwości. Ten rok jest dla mnie szansą, której nie miałabym zostając w Polsce.